.
Dzisiaj się przekonałam, że dziewczyny też potrafią być okrutne. W stosunku do chłopaków. Dziewczyna, którą na codzień kocham pomiata facetami jak rękawiczkami i aż mi się ich żal robi. Ale jednego nie, bo mam powody aby go nie lubić. Z tym, że kilka dni temu chyba się na poważnie zakochałam. I to - podobno - z wzajemnością. Chociaż czy ja wiem, czy chciałabym, żeby to się wydało? Miło jest tak kochać w ciszy z wiedzą, że On mówi kolegom i koleżankom i mu się naprawdę podobam. Ktoś chce go zdobyć, ale ten ktoś - podobno - nie ma u niego szans. Według niego - podobno. Matko, ale ja jestem głupia. W sobotę idę do kina chyba, dość dużą grupą. On też będzie. I zobaczymy, którą wybierze.
Bo życie to telenowela.
Podobno.
Miałam się teraz uczyć. Ale to jest przerwa, wypocenie jakiś dennych przemyśleń. Sama się czasem zastanawiam po co ja to tu piszę? No tak, bo nie mam pamięci do pamiętników. Zawsze gdy jakiś zaczynałam, kończyłam po kilk wpisach, nie umiem prowadzić takich rzeczy. A z tym blogiem, no cóż. Już długo wytrzymałam, to coś dziwnego. Mimo, że do rocznicy daleko to i tak długo to wszystko trwa. Mimo, że rocznica będzie pod koniec wakacji przyszłych, to jest spoko. Słówka mnie wykańczają, zwłaszcza, że eraz nie mam kompletnie głowy do nauki, ani w ogóle szkoły. Chciałabym już sobotę. Oj tak.
Dzięki Niemu na nowo poznałam genialność Queen, dziki Niemu poznałam genialność rocka i muzyki. Dzięki Niemu przekonałam się, że pozory mylą i dzięki Niemu przekonałam się, że potrafię kochać.
Podobno.